Droga do Wyraju - Kamila Szczubełek


Książka jest pierwszym tomem serii "Demony Welesa" i została wydana nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc. Jest to debiut Pani Kamili Szczubełek, która nie tylko kocha pisać wspaniałe powieści ale również zaraża innych miłością do czytelnictwa oraz tworzy piękne ceramiczne kubki. Jest przesympatyczną osobą i polecam Wam zajrzeć na jej konto na Instagramie: @lasliter.

Książka jest świetnie wydana i bardzo przyjemnie się ją czyta, a sama okładka od razu zachęca by po nią sięgnąć. Czytając książkę nie było widać iż jest to debiut literacki, co jest ogromnym plusem i świadczy o ogromnym talencie autorki. 

Przedstawiona w książce historia opowiada o Wąpierzu Elganie, który dostaje zlecenie aby "pozbyć się" demona, Smęta, który cuchnie i nikt nie chce go "przygarnąć". Wyrusza więc na poszukiwanie lasu Czarnoboga, by prosić go aby wziął pod swą opiekę biednego demona. Elgan długo nie pozostaje sam w swym poszukiwaniu, gdyż dołącza do niego szamanka Dorada, a następnie ognistowłosy Mirosław, który od początku wydaje się być podejrzaną i nieprzewidywalną osobą, skrywającą jakieś tajemnice. Podczas wędrówki spotykamy się z obrzędami i różnymi słowiańskimi rytuałami. Po drodze nasz Wąpierz z swoimi towarzyszami dowiadują się o zniknięciach dzieci z wiosek i chcą rozwiązać tą zagadkę. Czy nasz bohater dowie się prawdy o sobie i o porwaniach? Czy Smęt będzie miał nowy dom i uda mu się nie postradać całkiem zmysłów? Czy jest to prawdziwie wciągająca przygoda? Sięgnijcie koniecznie po książkę i dajcie się porwać w magiczną podróż w drodze do Wyraju. 

Konstrukcja powieści, wielowątkowość, odpowiednio zakończona przygoda, albo raczej pozostawiona otwarta droga ku dalszym jej częściom, to wszystko sprawia, że pokochałam tą książkę! Już nie wspominając o świetnie wykreowanym świecie przedstawionym w książce i jej bohaterach oraz ścisłym powiązaniu z mitologią słowiańską. Mamy tu prawdziwe slavic fantasy. Z niecierpliwością będę wyczekiwać kontynuacji tej książki, ale i innych powieści autorki bo bardzo przypadł mi do gustu jej styl. 

Polecam!





Wąpierz Elgan otrzymuje zadanie. Wyrusza do Wyraju aby przywrócić duszę domniemanego szamana. Jego żona sowicie płaci. Po drodze nasz główny bohater spotyka Smęta, demona, który śmierdzi jak najgorsze latryny. Lituje się nad nim i zamierza odprowadzić go do lasu Czarnoboga, gdzie znajdują się wszystkie opuszczone stworzenia. Do wędrówki dołącza młoda szamanka Dorada i wróżbita Mirosław. Na tapet biorą sprawę morderstw dzieci. Mnogość zagadek, wiele niewiadomych. Jak to się dla nich skończy? Czy odkryją swoje przeznaczenie?

Książka jest debiutem literackim i otwiera cykl: Demony Welesa. Przedstawione postaci zabierają nas w magiczną podróż. Wątki są rozbudowane i nieprzypadkowe. Poznajemy nowy świat pełny demonów, szamanek, zielarek, wróżbitów czy samych wąpierzy. Jesteśmy światkami rytuałów i obrządków słowiańskich. Język, jakim pisana jest ta książka jest bardzo lekki i prosty. Nie ma skomplikowanych nazw, które ciężko zapamiętać.  Z przyjemnością przeczytam kolejną część, aby poznać dalsze losy bohaterów.

A czy wy znacie znaczenie słów wąpierz, strzyga, topielec bądź południca? Jeśli nie, czas nadrobić zaległości z naszej mitologii słowiańskiej.

Tytuł – Droga do wyraju
Autor - @lasliter
Gatunek - fantastyka
Wydawnictwo - @papierowyksiezyc
Ocena – 7/10


Komentarze

Popularne posty