Romans w Dunwich - Edward Lee
Dzień dobry kochani w czwartek 🔥🖤
Nie uwierzycie, ale przychodzę do
was dzisiaj z romansem 😁 Nie byle jakim, ale to romans horror
ekstremalny. Próbowaliście kiedykolwiek takiego gatunku?
Wilbur Whateley to wielkolód, którego całe miasteczko uważa za idiotę z kazirodczego związku, a dodatkowo śmiedzi on jak trup. Nie dogaduje się z sąsiadami, a każdy kto spróbuje mu coś zrobić znika bez śladu. Poznajemy go ponownie po Zgrozie w Innswich i już wiemy, że nie jest to normalny człowiek.
"Chwała niech będzie Yog–Sothothowi..."
Okoliczna dziwka Sara, która dla 10 centów zrobi wszystko. Ma parszywą twarz, ale ciało całkiem niezłe. Miejscowe wieśniaki sikają na nią, maltretują, zmuszają do stosunków ze zwierzętami i nie szczędzą jej gwałtów. Do czasu, aż jej droga krzyżuje się z Wilburem. Ratuje on ją z opałów, prześladowcy odwraca jądra na drugą stronę a psu skręca kark. W obięciach krwi, ekstrementów i spermy zaczyna się ich wielki romans.
Już po tym opisie musicie siebie odpowiedzieć czy to jest książka dla was. Oczywiście zrozumiem jak was nie zachęciłam 😃 Horror ekstremalny trzeba lubić. Ta historia pełna jest wszelkich obrzydliwości. Od pierwszych stron wchodzimy w wynaturzenia ludzkiej psychiki przekładające się na przemoc fizyczną i psychiczną. Z każdym kolejnym rozdziałem jest jej coraz mniej, a zaczyna się coraz więcej wynaturzonego seksu. Na wszystkie możliwe sposoby, jak w pornografii hentai. Pełno odnóży, innych dziwnych przedmiotów wkładanych gdzie się da i to o dziwo, ku ogromnej uciesze głównej bohaterki. To było bardzo poryte. Ogromnie wam polecam 😄
Tytuł - Romans w Dunwich
Autor - Edward Lee
Gatunek - horror ekstremalny
Wydawnictwo - @domhorroru
Ocena - 7/10
Książka nr 61, 214 stron
Komentarze
Prześlij komentarz